Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niedoceniana witamina C
#1
Cześć. Chciałbym napisać o moich a w zasadzie mojego psa doświadczeniach z witaminą C. Możliwe, że wielu weterynarzy nie podzieli tego o czym piszę, ale można zadać sobie pytanie - dlaczego. Kilka lat temu zapytałem mojego stałego weterynarza, czy aby nie warto codziennie podawać psu witaminy C. Delikatnie odradził, bo rzekomo można zakwasić psu organizm. Sprawdzałem w wielu źródłach w internecie - nie ma czego się obawiać, bo musiałyby to być ogromne dawki żeby "zakwasić".

Już zanim zapytałem weterynarza jak wyżej, to podawałem przez jakiś czas witaminę C mojemu pieskowi kiedy to miał powracający tzn. powiększony gruczoł mlekowy. witamina C załatwiła sprawę raz na zawsze, ale codziennie przyjmuje 200 mg.

A ze dwa miesiące wstecz złapało go potworne zapalenie stawów czyli reumatyzm. NLPZ-y pomagały doraźnie, po odstawieniu ich po kilku dniach cierpienia reumatyczne powracały. Groziły mu zastrzyki ze sterydu. Co zrobiłem - zwiększyłem dawkę witaminy C: 3xdziennie po 200 mg. Zapalenie stawów już nie powróciło, żadnych leków nie bierze.

Na zakończenie kilka słów o moich doświadczeniach z witaminą C. Zacząłem ją łykać po tym, co zaobserwowałem u psa, kilka lat temu (problemy psa z gruczołem mlekowym). łykam 200mg - jedną tabletkę dziennie. Skończyły się przeziębienia. To tyle.
Odpowiedz
#2
Swojemu psiakowi nigdy nie podawałam witaminy C i w sumie jakoś specjalnie nawet się nie interesowałam tematem. Pies od małego jest zdrowy jak ryba i wystarcza, że podaję mu dobrą i zdrową karmę (jak ta: https://www.keko.pl/firm-pol-1440054171-...Canin.html), która posiada w składzie wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Dzięki temu piesek cieszy się dobrym zdrowiem i wspaniałą kondycją.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości